piątek, 13 listopada 2009

Zapomniane... chwila refleksji

Wiele osób pytało mnie, jakie wrażenie wywarło na mnie miejsce z poprzedniej notki - opuszczony cmentarz żydowski na warszawskim Bródnie.

Tak się złożyło, że trafiłem tam 11 listopada, w dniu Święta Niepodległości. W dniu, kiedy w Polsce dzieją się rzeczy z rodzaju tych, o jakich historia chciałaby zapomnieć. Manifestacje ruchów faszystowskich, nawiązujących do tradycji hitlerowskich, szykany pod adresem wszelkich przejawów odmienności, czy to kulturowej, czy religijnej, czy choćby rasowej, tego dnia przybierają na sile, nabierają dla niektórych ludzi, czy środowisk wręcz symbolicznego znaczenia.

Pytacie mnie co czułem będąc tego dnia w miejscu, które pamięta historię i tragedię milionów istnień ludzkich? Jakie były moje myśli, kiedy przechodziłem pośród pozostałych tu jeszcze zrujnowanych macew, mających to szczęście, że to nie one zostały użyte przez hitlerowców jako podkład brukowy?

Powiem wam co czułem.
Czułem, że jestem w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie.
To miejsce zasłużyło na szacunek.



2 komentarze:

  1. piękne ujęcia... powiew refleksji, zadumy. No i ta cisza "uchwycona" w obiektywie, dzięki Tobie można ją "zobaczyć"...

    OdpowiedzUsuń